Gitarowe Wyzwania 2 – ocenę szkoły Krzyśka Błasia
Sierpień 13, 2011
Gitarowe Wyzwania 2 to szkoła obecna na rynku juz od kwietnia. Ci z Was którzy mieli już okazje się z ni zapoznać prosimy o oceny na http://szkolygitarowe.pl/gitarowe-wyzwania-2-nowe-horyzonty-3-dvd/
Kolejna dawka nowości z internetu
Styczeń 19, 2011
Serwis Kurs gitarowy, Topguitar.pl, Fingerstyle.pl i riffy gitarowe w necie
Rockowe newsy
Styczeń 10, 2011
Moze kogoś zainteresują nowe serwisy Rockdigger.pl, rockowe newsy i Rock magazyn
Gitarowe Wyzwania 2 – Nowe Horyzonty
Grudzień 1, 2010
Gitarowe Wyzwania 2 jest kontynuacją szkoły Krzysztofa Błasia. Materiał zawarty na 3 płytach DVD to ponad
7 godzin multimedialnej uczty. W nagraniach wzięli udział znani gitarzyści: Mietek Jurecki, Wojciech Hoffman, Jarek Treliński, Robert Kordylewski, MichałZygmunt, Piotr Restecki, czy Kasia Maliszewska.
Na płytach znalazły się zagadnienia takie jak: Harmonia, Improwizacja, gra solo, dobór skal, groove, kompozycja, budowa utworów i łączenie akordów, rodzaje bluesa i bluesowe zagrywki, fingerstyle, gitara klasyczna, gitara 12-strunowa, sposoby nagłaśniania gitary akustycznej, techniki nagrywania gitary i wiele więcej.

Obojętnie, czy grasz na gitarze akustycznej, czy gitarze elektrycznej – uniwersalność zawartych wiadomości pozwoli Ci skutecznie poszerzyć wiedzę i udoskonalić warsztat!
Szkoła porusza tematykę:
- harmonia
- improwizacja, gra solo
- dobór skal
- groove
- kompozycja, budowa utworów i łączenie akordów
- rodzaje bluesa i bluesowe zagrywki
- fingestyle
- gitara klasyczna
- gitara 12 –strunowa
- sposoby nagłaśniania gitary akustycznej
- techniki nagrywania gitary
… i wiele więcej!
Liczne prezentacje, ćwiczenia, podkłady audio i ujęcia z wielu kamer gwarantują komfortową i efektywną naukę! Gitarowe Wyzwania 2 to ponad 7 godzin multimedialnej, gitarowej uczty na 3 płytach DVD!
To jednak nie wszystko – odkryj nowe horyzonty wraz z zaproszonymi gośćmi, którzy nie tylko dzielą się doświadczeniem, ale także zdradzają patenty dzięki którym stali się jednymi z najbardziej rozpoznawalnych gitarzystów w Polsce:
- Mietek Jurecki
- Wojciech Hoffmann
- Jarek Treliński
- Robert Kordylewski
- Kasia Maliszewska
- Michał Zygmunt
- Piotr Restecki
Kolejny pseudo gitarowy blog w necie
Sierpień 30, 2010
Natknalem sie dzisiaj na serwis dl agitarzystów… Gitarowy24.pl a po przejściu na tą stronę znalazłem same artykuły bez żadnego sensu, część nawet nie o gitarze… Po co to komu?
Wymieniamy struny w gitarze
Kwiecień 22, 2010
Jeśli struny wymagają wymiany, jeżeli jedna ze strun pęknie, albo decydujemy się po prostu na zastosowanie innych strun niż te, które mieliśmy dotychczas pamiętajmy, że struny należy wymieniać całymi kompletami. Jedynie wtedy struny będą trzymały parametry jako komplet. Z doświadczenia wielu pokoleń gitarzystów wynika bowiem, że jedynie struny z jednego zestawu używane przez taki sam okres czasu (tj. założone jednocześnie) są gwarancją tego, że gitara będzie miała ładne, równomierne i dynamiczne brzmienie.
Wymianę strun zaczynamy oczywiście od zdjęcia strun stosowanych dotychczas. Następnie po kolei zakładamy poszczególne struny mocując je najpierw do mostka.
Na mostku struny muszą być zamocowane bardzo stabilnie. Oznacza to, że wszelkie zabiegi powodujące naciąganie bądź luzowanie strun nie mogą wpływać na siodełka. Siodełka powinny pozostawać nieruchome.
Po zamocowaniu struny do mostka przechodzimy do główki i mocujemy ją na kołkach.
Najpierw kołki ustawiamy tak, by otwór na strunę był w pozycji równoległej do szyjki. Przekładamy przezeń strunę i zaginamy ją, następnie naciągamy i zawijamy. Poszczególne zwoje powinny ciasno przylegać do kołka. Jeśli będą tam jakieś luzy gitara bardzo szybko się rozstroi. Zobacz szkoły gitarowe w księgarni muzycznej
Wymiana strun też wymaga pewnej wprawy, wprawę tę zdobędziecie jednak dosyć szybko, bo wbrew pozorom zadanie nie jest tak skomplikowane jak mogłoby się wydawać. Podstawą jest precyzyjne mocowanie na mostku i równie precyzyjne nawinięcie drugiego końca struny na kołek. Pamiętajcie też, że jeśli coś wam nie wyjdzie zawsze możecie struny poprawić.
Gitarzysta
Luty 18, 2010
Subiektywna lista Top 21 użytkowników Les Paula (czytaj więcej na http://topguitar.pl)
1.Jimmy Page. Od lat jestem w niewielkim obozie tych, którzy niespecjalnie cenią dokonania Page’a za wyjątkiem jednej, góra dwóch płyt. Niemniej jednak jego pozycja w świecie gitary jest na tyle niepodważalna, że właściwie byłoby samobójstwem nie pisać o nim jako WYBITNYM użytkowniku tego najpopularniejszego modelu Gibsona. Nie wgłębiając się w szczegóły konstrukcyjne modeli, jakich używał, warto pamiętać, że jest odpowiedzialny za dość innowacyjną i niezwykłą modyfikację instrumentu – użycie systemu TransPerformance, który pozwala na przestrajanie gitary w czasie rzeczywistym dzięki zaprogramowanym strojeniom, którymi dyryguje komputer sprzężony z silniczkami.

2.Jeff Beck. Co prawda „przestracił” się na dobre i przez ostatnie trzydzieści lat nie wypuszcza z ręki Stratów, to jednak nagrania „Blow By Blow” i „Wired” oraz The Yardbirds kojarzone są z Beckiem trzymającym w dłoni Les Paula. No i jego nowatorskie użycie „The Bag” – akustyczno-elektrycznego urządzenia do modyfikacji brzmienia, czyli słynna „talking guitar”.
3.Ace Frehley. No tak – Kissów w Polsce lubi się słabo albo wcale. Zresztą sam nie jestem fanem ich maskarady, a utwory po latach – hmm… Może pomińmy milczeniem. OK., zostało parę hitów, ale czy ktoś chce ich jeszcze słuchać? Dlaczego Frehley? Bo to pierwszy tak kiczowato przemalowany gość, który pokazywał się z Les Paulem. I do tego jeszcze jakim! Aż trzy przystawki w modelu Custom, czyli maksimum cukru w cukrze!
4.Al Di Meola. Jego precyzyjne wymiatanie i przyczynek do rozwoju sceny fusion to kawałek gitarowej historii. Był chyba pierwszym użytkownikiem Les Paula, który zagrał na tej gitarze tak szybko, z tak niedoścignioną precyzją, rozmachem i fantazją. Wykorzystywał też Les Paula wespół z syntezatorami gitarowymi. Teraz co prawda ukazują się gitary innych firm sygnowane jego imieniem, ale my pamiętamy, że najlepsze nagrania popełnił z Les Paulem w dłoniach!
5.George Harrison. Najbardziej niedoceniany przez lata Beatles i jego Les Paul „Lucy” podarowany notabene przez Erica Claptona to nie tylko bohaterowie „While My Guitar Gently Weeps”, ale wielu innych kompozycji Beatlesów również. To nic, że solo we wspomnianym utworze machnął za niewierzącego w siebie Harrisona Eric „Slowhand” Clapton. Fakt, że George napisał tę piosenkę daje mu pewne miejsce w tym zestawieniu.
6.Billy Gibbons. Ten gość wie, jak wyciskać soki z Pearly Gates 59! Zagrał na nim także świetne pauzy, które są ważnym elementem najpiękniejszych blues-rockowych fraz jego autorstwa. Popełnił także tym narzędziem power riffy, które rozsławiły teksański boogie rock na świecie. Sound Billego i całego ZZ Top oparty jest na wielu gitarach, ale spytajcie brodatego gitarzystę, czy wyobraża sobie życie bez Les Paula!
7.Randy Rhoads. Kremowy Les Paul, szalejący Ozzy próbujący wznieść się ponad legendę Black Sabbath i „Crazy Train”. Czyż to nie były wspaniałe chwile? OK., są tacy, którzy wolą Rhoadsa z Jacksonem, ale ten kremowy Les Paul jest taki papieski, taki nieskazitelny. Na pewno tam u góry Randy gra na Les Paulu.
8.Bob Marley. No tak, kilku czytających pewnie się zakrztusiło. Wiadomo, reggae to nie jest muza, która pozwala gitarzystom na szczególne rozwinięcie warsztatu, eksponowanie swoich umiejętności itd. Bob jednakowoż potrafi bardzo sprytnie wykorzystać pewne strony barwy Les Paula w taki sposób, że idealnie wpasowywał się w brzmienie jego przebojów.
9.Gary Moore. Irlandzki bluesman, balladzista, a przez moment i heavyrockowiec (ktoś pamięta „After The War”?) to ambasador Gibsona i Les Paula przede wszystkim. Możemy wyliczać na palcach obu rąk ilość „gitarowych momentów” autorstwa tego muzyka, ale wystarczy wspomnieć „Still Got The Blues”. Przecież ten roztapiający serca numer, bez którego nie można wyobrazić sobie żadnej radiowej playlisty, zna nawet Wasza żona, narzeczona, kochanka lub najdroższy przyjaciel.
10.Joe Perry. Nawet w momentach największych odlotów nie wypuszcza Les Paula z ręki. Podobno. No, ale to nie potwierdzone wiadomości. To, co znamy, to riffy, które rozsławiły Aerosmith. Kombinacja Perry/Les Paul to gwarancja wesołego, gitarowego bujania podczas wakacyjnych wypraw i szalonych imprez w rockowym klimacie. Oczywiście można sobie wyobrazić historię rocka BEZ pana Perry’ego z gitarą w dłoni i jego kolegi „wielkie usta”, ale ja bez tych panów tej historii nie widzę!

Joe Perry
11.Slash. Kapelusz, „Sweet Child O Mine”, „Welcome To The Jungle”, potem dłuuugo nic i… reszta utworów Gunsów. Także gościnnie u Kravitza i śp. Michała Jacksona. Facio odrodził Les Paulem rock’n’rolla. Przynajmniej tak uważało pod koniec lat 90. wielu bardzo mądrych panów od muzyki i showbusinessu. Ja im wierzę, bo ta muzyka starzeje się jak dobre wino. Całej rzeszy wyrobów gitaropodobnych grających utwory piosenkopodobne rzekłbym. Slashujecie, czy nie?
12.John Sykes. Kto to? No… napisał i zagrał największe przeboje WHITESNAKE, które tu i ówdzie snują się po stacjach radiowych lub wciąż ściągane są jako zbiory empetrójek z torrenta. Ten thinlizzowaty jegomość pokazał w latach 80. najbardziej rozbuchane brzmienie Les Paula, które na skutek marketingowych zabiegów utonęło wówczas w pudrze i lukrze. W wersji zremasterowanej brzmi ponadczasowo. Wibrato z łapy nie do podrobienia. Riffy również.

John Sykes na koncercie w Warszawie.
13. Neal Schon. Kto lubi JOURNEY? Ręka do góry! Nie widzę… A solowego Schona? O jest parę osób. A u kogo grał na początku? Nie, z Claptonem nie grał. Z J.M. Jarre’m też nie. Z Santaną grał. I od początku robił to bardzo dobrze. Teraz Neal Schon odrodził się wraz z zespołem. Formy zresztą nigdy na dobre nie stracił. Jako jeden z niewielu śmiałków posiada zamontowanego w Les Paulu Floyd Rose’a.
14.Tadeusz Nalepa. Nestor polskiego bluesa. I jakkolwiek daleko znad Wisły do Missisipi, to jednak w twórczości Nalepy jest to „coś”, co daje nieśmiertelność. Tak jak w przypadku Harrisona czy Gary’ego Moore’a – wystarczyło nagrać „Kiedy byłem małym chłopcem” i nie trzeba już nikomu niczego udowadniać.
15.Frank Zappa. Cóż to chyba jedna z najbarwniejszych osobowości wśród użytkowników Les Pauli. Nuty, które zaserwował na krążku „Shut Up’n Play Yer Guitar”, są niezwykłe nawet dziś. Bez Franka Steve Vai i paru innych gitarzystów nie grałoby tak „dziwnie” i zarazem odkrywczo. Spośród „lespaulowiczów” Mr Zappa miał z pewnością najbardziej niewyparzony język i najbardziej znane poglądy na sprawy polityczne i społeczne.
16.Zakk Wylde. Ozzy O. ma nosa do wymiataczy na Les Paulach. Brodaty piwożłop o potężnym brzmieniu pomalował gitarę w kółka, dzięki czemu jest rozpoznawalny nawet o zmierzchu. Ale o tym, że stał się rockowym herosem zadecydowały pełne wykopu riffy i dramatyczne sola, którymi hojnie częstuje także na płytach własnej formacji BLACK LABEL SOCIETY.
17.Paul McCartney. Z solówkami u niego średnio, ale po pierwsze – trzyma Les Paula odwrotnie, a po drugie napisał wiele przebojów i zmienił muzykę na zawsze. Jest także wierny temu instrumentowi od początku swojej kariery i za tę niezłomną postawę także należy mu się nagroda.
18.Paul Kossoff i Peter Green – duet świetnych bluesmanów, którzy niestety zbyt często sięgali po używki, co mocno zaważyło na ich karierach, kończąc przedwcześnie pierwszą i przerywając oraz niszcząc drugą. Zdaję sobie sprawę, że dla uczących się grać na wiośle małolatów ich muza może wydawać się anachroniczna, ale tych dwóch muzyków, którzy znaczyli wiele na przełomie lat 60. i 70. miało wielki wpływ na kilka pokoleń swoich następców. Zresztą znacie znacie riff „All Right Now” i melodię „Black Magic Woman”?
19.Steve Hackett. Wielki nieznajomy. Dlaczego? Kiedyś gdy pewna grupa aspirujących, młodych muzyków, którzy być może są już teraz osiadłymi na laurach tatusiami słuchającymi Madonny, podjęła dyskusję w pociągu, po koncercie (metalowym!), w której to dyskusji pojawiło się nazwisko tego gitarzysty. Nikt go nie znał, prócz jednego, niewysokiego młodzieńca. Stawiam na to, że z nich wszystkich tylko on wciąż interesuje się gitarową muzyką. Hacketta lubimy bardziej za GTR niż za GENESIS. Aczkolwiek są wyjątki.
20.Buckethead. Kolejny muzyk-przebieraniec w tym zestawieniu. Jego Gibson jest powiększony niczym zestaw w KFC, ma killswitcha, piękny biały kolor i służy do wykonywania zabójczych dla drobiu riffów. O ile z facetów z Kiss można się pośmiać, o tyle spotkanie z Bucketheadem i jego gitarą w ciemnej ulicy może skończyć się zawałem. Wielbiciel gitarowej schizofrenii w kilku odmianach i producent niepowtarzalnych klimatów.
21.Pat Martino. Ostatnia pozycja w tym rankingu nie oznacza, że jest słabszy od tych powyżej. Jest niepowtarzalny, niepodrabialny i w dużej mierze niedoceniany jako jeden z najlepszych jazzmanów grających na gitarze. Przez swą chorobę musiał nauczyć się grać ponownie na swoim Les Paulu i udało mu się wrócić do wspaniałej formy. Na pewno jest także jednym z najbardziej eleganckich użytkowników tej gitary.
Wzmacniacze gitarowe
Luty 17, 2010
ASHDOWN – uznany wśród miłośników niskich częstotliwości brytyjski producent wzmacniaczy gitarowych i kolumn, zaprezentował niedawno kilka interesujących nowości. Są to urządzenia, z których basiści mogą korzystać zarówno w domu jaki i na scenie w małym klubie. Dla miłośników basowej elektroniki ASHDOWN przygotował solidny PedalBoard.

FIVE FIFTEEN MINIRIG – zestaw typu mini stack bazujący na rozwiązaniach z wielokrotnie nagrodzonego Five Fifteen. Zestaw posiada 100W wzmacniacz, który współpracuje z dwoma 10” głośnikami. Zaprojektowany jako mały zestaw ćwiczeniowy, zestaw Five Fifteen MiniRig posiada wystarczająco dużo mocy abyś sprostać wyzwaniu, jakie stawia mały koncert. Ponadto przewyższa wszystkie urządzenia tego typu jakością dźwięku i elastycznością. Five Fifteen Minirig oferuje typowy dla urządzeń marki ASHDOWN zestaw regulatorów: gain na wejściu i wyjściu, trójzakresowa sekcja korekcji niskich, średnich i wysokich tonów oraz przełącznik „DEEP” oferujący podbicie dołu. Na przednim panelu dodatkowo znajduje się wejście CD – pomocne przy ćwiczeniach z podkładami, wyjście słuchawkowe – użyteczne w sytuacjach kiedy sąsiadom przeszkadzają dzwięki twojej basówki oraz typowy dla wzmacniaczy ASHDOWN miernik VU. Trwałość podnoszą metalowe okucia narożników, zainstalowane na solidnej obudowie.

TOURBUS 10 – małe 10-watowe combo basowe z wyjściem słuchawkowym i wejściem minijack dla CD/MP3. Combo posiada regulatory: głośności, bass, treble. Pojedynczy 6,5″ głośnik dostarcza zadziwiająco głośnego, basowego brzmienia.

PEDAL BOARD – starannie wykonana podłoga na efekty gitarowe, mieszcząca 6 efektów Ashdown lub do 8 innych efektów. Pedal Board wykonany jest z profilowanego MDF, pokrytego czarnym filcem ze zintegrowaną listwą zasilającą z 8 gniazdami DC (9V). W komplecie okablowanie oraz zasilacz AC (230V). Efekty montowane są za pomocą taśmy Velcro. Wyposażony jest w futerał z impregnowanego nylonu z logo Ashdown, z dwustronnym zamkiem oraz paskiem transportowym z metalowymi zaczepami. Ścianki futerału wypełniono gąbką ochronną, . Na klapie wierzchniej dodatkowa kieszeń na akcesoria, nuty na gitare etc.
Więcej na stronie dystrybutora: www.soundtrade.pl
Efekty gitarowe ucinające amplitudę dźwięku
Styczeń 16, 2010
Podstawowymi efektami gitarowymi działającymi na zasadzie ucinania amplitudy dźwięku są fuzz, distortion i overdrive. Efekty gitarowe typu fuzz pojawiły się jako pierwsze, w świecie muzycznym uznaje się je za poprzedniki distortion i overdrive, które dają bardziej subtelne i bardziej zróżnicowane efekty przekształcenia.
Zobacz księgarnię muzyczną dla gitarzystów
Ucięcie amplitudy polega jakby na spłaszczeniu dźwięku, dzięki czemu staje się on sygnałem prostokątnym. Przy zastosowaniu efektów gitarowych typu fuzz uzyskamy brzmienie, które będzie ziarniste i dosyć skompresowane, na zasadzie nieco zbliżonej do przekształcania amplitudy przy pomocy efektów gitarowych kompresujących sygnał akustyczny. Co najciekawsze efekty gitarowe fuzz początkowo uzyskiwano poprzez uszkodzenie głośnika, a ściślej jego membrany. Dopiero z czasem pojawiły się kostki przekształcające dźwięk bez konieczności ingerowania w strukturę samego sprzętu.
Efekty gitarowe typu distortion również działają na zasadzie ucinania amplitudy, tyle tylko, że generują nieco inne brzmienia. Dzięki zastosowaniu zniekształcenia (distortion) uzyskacie brzmienie o agresywnej, metalicznej barwie. Distortion jest jednym z najczęściej wykorzystywanych efektów gitarowych w muzyce agresywnej.
Pozostały nam jeszcze efekty typu overdrive. W ich przypadku sprawa się nieco komplikuje, bo efekty gitarowe overdrive to cała gama różnego rodzaju kostek o różnych parametrach przekształceń. Generalnie overdrive niejako spłaszcza sygnał, tyle że robi to dosyć subtelnie, a brzmienie sygnału zależy również od kilku innych, ustawionych na kostce parametrów.
Musicie odwiedzić ten profil!
Styczeń 15, 2010
Na portalu YouTube znajduje się kanał o nazwie MasterTrack 18. Mozna tam znaleźć mnóstwo odseparowanych ścieżek nagraniowych kultowych wykonawców i utworów.

Można tam wysłuchać rzeczy, których nie mieliśmy okazji poznać nigdy wcześniej. Pojedyńcze tracki Eddiego van Halena, Eltona Johna, Adama Dutkiewicza z Kilswitch Engage, Dimebaga Darrela, czy Randy Rhoadsa to tylko promil tego czego możemy tam wysłuchać!
Dla tych, którzy jeszcze nie przeprosili się z nutami i tabulaturami jest to nie lada gratka – nic tylko słuchać i grać z naszymi idolami.
Przy okazji przekonamy sie, że klasyczne już dziś partie gitar w niektórych rockowych hitach, nagrywane przed wielu laty nie są wolne od niedociągnięć, czy wręcz pomyłek, które – co warto podkreślić – nie mają żadnego wpływu na odbiór utworu, dodając wyłacznie energii i spontaniczności całemu nagraniu.
Wszystkie tracki dostępne są TUTAJ
